Wsparcie techniczne: [email protected]
Infolinia: 123337393
Czynne: pon-pt. 10-18
Koszyk {{ state.cart.count }}
WYBIERZ {{ state.selectedVendor.name }} {{ state.selectedModel.name }} {{ state.selectedType.name }}

Wybierz swój samochód

Wybierz inny samochód

Ostatnio wybierany samochód:
lub Marka
{{ state.selectedVendor.name }}
Model
{{ state.selectedModel.name }}
Typ
{{ state.selectedType.name }}
SZUKAJ {{ state.vinError }}
Wybierz samochód i przeglądaj ofertę
Dostępny jest alternatywny katalog z numerami OE i ilustracjami producenta.

Uszkodziłeś samochód i zostawiłeś kartkę z danymi? Nie przekonasz ubezpieczyciela

10 Jul 2019, Porady
Kierowca podczas wyjazdu z zatłoczonego parkingu uszkadza czyjś samochód, nie ma jednak czasu czekać na właściciela. Co powinien zrobić? W większości przypadków zostawia kartkę z numerem telefonu oraz swoim imieniem i nazwiskiem. Problem może się zrobić, kiedy ubezpieczyciel to zakwestionuje i uzna Was za uciekinierów z miejsca zdarzenia.

Pewna kobieta (Pierwsza) cofając uszkodziła samochód innej kobiety. Chcąc być jak najbardziej w porządku zostawiła kartkę z numerem telefonu. Gdy poszkodowana (Druga) przyszła do samochodu, zauważyła inną kartkę opisującą krótko zaistniałą sytuację, kolor samochodu oraz jego numer rejestracyjny. Poszkodowana zgłosiła sprawę na policję, która z kolei ustaliła, że pierwsza kobieta była sprawczynią zdarzenia. Kobieta przyjęła mandat i uznała, że ubezpieczyciel zajmie się odszkodowaniem. Problem zaczął się wówczas, gdy po kilkunastu dniach ubezpieczyciel zażądał zwrotu kwoty ubezpieczenia oraz zwrotu kosztów samochodu zastępczego udzielonego poszkodowanej na czas naprawy.

Sprawczyni stłuczki postanowiła pójść ze sprawą do sądu. Uznała, że czekała na właściciela uszkodzonego samochodu i po dłuższej jego nieobecności zostawiła kartkę z imieniem i nazwiskiem oraz numerem telefonu. Sąd przychylił się do zdania ubezpieczyciela, który stwierdził, że kobieta uciekła z miejsca zdarzenia. Sąd orzekł przy tym, że zostawiona kartka z podstawowymi danymi nie daje wiele. Na niekorzyść kobiety przemawia fakt, że sama nie próbowała się kontaktować z ubezpieczycielem i poinformować o zdarzeniu.

Kobieta próbowała przekonać również sąd okręgowy, lecz i tam nie zdołała przekonać sądu do swojej racji.

Według rzecznika finansowego, który stara się pomagać w przypadkach problemów z ubezpieczycielami, nie jesteśmy całkiem na straconej pozycji. Jego zdaniem kartka z numerem telefonu i danymi sprawcy powinna wystarczyć, ale najlepiej by na kartcę znalazły się również takie dane jak nazwa ubezpieczyciela i numer polisy.

Co jednak, jak mimo dobrych intencji kartka nie zostanie znaleziona przez poszkodowanego? Wówczas dowodem powinno być nagranie z lokalnego monitoringu (Jeżeli taki się znajduje w pobliżu) czy potwierdzenie zostawienia kartki przez świadka zdarzenia.

Dołącz do dyskusji